Matura, wybór studiów, presja otoczenia i paraliżujący strach przed przyszłością.
Brzmi znajomo?
Jako mama, wieloletni nauczyciel oraz trenerka talentów, od lat obserwuję ten sam schemat: wchodzący w dorosłość młodzi ludzie są potwornie przemęczeni, a ich rodzice – przerażeni.
Niedawno miałam ogromną przyjemność rozmawiać o tym podczas live’a z Taisją Laudy. Rozłożyłyśmy na czynniki pierwsze temat, który dotyka niemal każdy dom, w którym mieszka nastolatek. Jeśli nie miałeś okazji nas posłuchać, zebrałam dla Ciebie najważniejsze wnioski i drogowskazy z tej rozmowy (cała rozmowa dostępna jest na końcu artykułu).
Gwarantuję – po tej lekturze odetchniesz z ulgą. Ty i Twoje dziecko.
1. Pułapka „dobrych intencji”, czyli nie projektujmy własnego strachu
Jako rodzice chcemy dla dzieci jak najlepiej. Chcemy, by były bezpieczne i stabilne finansowo. Dlatego tak często naciskamy na „przyszłościowe” kierunki: IT, prawo, medycynę.
Tyle że świat, który znaliśmy, już nie istnieje.
Dzisiejszy rynek pracy zmienia się zbyt szybko, byśmy mogli cokolwiek zaplanować na 10 lat do przodu. Kiedy zmuszamy dziecko do pójścia ścieżką, która go nie interesuje, tylko dlatego, że „są z tego pieniądze”, fundujemy mu przyszłe wypalenie zawodowe. Pieniądze są efektem ubocznym bycia ekspertem. A ekspertem stajemy się w tym, co nas autentycznie ożywia.
2. Choroba „wszechstronności” (Zostaw tę dwójkę w spokoju!)
Przez lata pracy w szkole widziałam ten mechanizm setki razy. Dziecko przynosi ze szkoły świadectwo: dziewięć piątek i jedną dwójkę z matematyki lub chemii. Gdzie wędruje uwaga 70% rodziców? Na dwójkę. Natychmiast organizujemy korepetycje, by „podciągnąć” braki.
Z perspektywy psychologii pozytywnej i rozwoju talentów to potężny błąd. Wysyłamy wtedy dziecku podświadomy komunikat: Twoje sukcesy są nieważne. Liczy się to, w czym jesteś beznadziejny. Nie jesteś wystarczający.
Moja rada jako pedagoga i trenera talentów:
Zaakceptuj dwójkę. Ona nie jest porażką – jest drogowskazem, który mówi: „To nie jest moja ścieżka”. Zamiast inwestować energię i pieniądze w naprawianie tego, co słabe, zainwestuj je w rozwój tam, gdzie dziecko już ma piątki i szóstki. Pozwól mu stać się wybitnym w swojej dziedzinie, zamiast przeciętnym we wszystkim.
3. Umiejętności przemijają, Talenty zostają
Warto zrozumieć różnicę między talentami a umiejętnościami. Umiejętności (np. programowanie, obsługa konkretnego programu, język obcy) nabywamy przez całe życie i mogą się one zmieniać. Talenty – czyli nasze wrodzone, naturalne wzorce myślenia, odczuwania i działania – są niezmienne. Formują się w naszych mózgach do około 16. roku życia i zostają z nami na zawsze.
Dla młodszych nastolatków (10-14 lat) świetnym narzędziem jest badanie StrengthExplorer, dla starszych i dorosłych – klasyczny Test Gallupa (CliftonStrengths).
Dlaczego warto je robić? Ponieważ nastolatek, który pozna swoje talenty, zyskuje życiowy kompas. Niezależnie od tego, jak zmieni się rynek pracy, on zawsze będzie wiedział, kim jest, jak najszybciej się uczy i w jaki sposób wnosi wartość.
4. Gdzie szukać talentów? Obserwuj dziecko, gdy jest zmęczone
Nie musisz od razu biec na testy, by zacząć dostrzegać potencjał swojego dziecka. Zastosuj prostą wskazówkę, którą podzieliłam się w trakcie live’a: zobacz, co Twoje dziecko robi intuicyjnie, kiedy jest skrajnie zmęczone.
Jeśli wraca po ciężkim dniu w szkole i – zamiast bezmyślnie scrollować telefon – idzie piec chleb, majstrować przy rowerze, rzeźbić, pisać opowiadanie albo organizować coś ze znajomymi w sieci, to jest to! To są czynności, które – mimo zmęczenia fizycznego – ładują jego baterie psychiczne i generują hormony szczęścia. Tam ukryty jest jego naturalny geniusz.
Najważniejsza lekcja dla nas, rodziców:
Nie mamy obowiązku projektować dla dzieci idealnego życia.
Naszą rolą jest stać z boku, dmuchać w ich skrzydła, zdejmować z nich paraliżującą presję i powtarzać: „Wierzę w ciebie. Jesteś wystarczający dokładnie taki, jaki jesteś”
Świadomy rodzic to początek drogi
Z mojego wieloletniego doświadczenia w pracy nauczyciela i trenera talentów płynie jeden, fundamentalny wniosek: nie ma pełnego, harmonijnego rozwoju dziecka bez świadomego rodzica.
Odkrywanie talentów to proces, który nie ma limitu wieku.
Dotyczy zarówno dzieci, nastolatków stojących u progu dorosłości, jak i nas – dorosłych. Często jako rodzice próbujemy „naprawiać” dzieci lub intuicyjnie sterować ich życiem, ponieważ sami nie do końca rozumiemy własne mechanizmy działania, swoje potrzeby i mocne strony.
Kiedy Ty, jako rodzic, przejdziesz proces odkrywania własnych talentów, zyskasz nie tylko spokój i zrozumienie samego siebie, ale też zupełnie nową optykę na swoje dziecko. Przestaniesz porównywać je do rówieśników, a zaczniesz dostrzegać jego unikalny miks cech. Zamiast wychowywać dziecko „pod linijkę” oczekiwań społecznych, stworzysz mu bezpieczną przestrzeń do rozwijania skrzydeł.
Rozwój młodego człowieka zawsze zaczyna się od dorosłego, który daje przykład. Zapraszam Cię do tej wspólnej podróży – odkryjmy talenty Twojego dziecka, ale przede wszystkim: odkryjmy Twoje własne.
Bo silny, świadomy rodzic to najlepszy kapitał, jaki możesz podarować swojemu dziecku na całe życie.
Chcesz pomóc swojemu dziecku odkryć jego naturalne mocne strony, a może sam szukasz swojego życiowego kompasu? Zapraszam Cię na indywidualne konsultacje oraz procesy coachingowe w oparciu o metodologię Gallupa oraz Formułę Geniuszu. Skontaktuj się ze mną
